>>HISTORIA FOTOGRAFII<<

...PORTRETOMANIA...

 

MENU:

Narodziny fotografii
Prekursorzy
Portretomania
Fotografia społeczna
Fotografia artystyczna
Fotografia prasowa
Fotoreporterzy i ich modelki
Błyskotliwa ekspansja
 

 

 

 

 

 

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oprócz krajobrazów, w dziewiętnastym wieku ulubionym tematem fotografii stały się portrety. Moda na utrwalanie swego wizerunku na zdjęciu została zapoczątkowana w roku 1859 przez Napoleona III, który wyruszając wraz ze swą armią do Włoch zatrzymał się w pracowni Andre Disderi i kazał zrobić sobie zdjęcie. Wkrótce cała paryska elita poszła w ślady cesarza, a urodzony w czepku Disderi szybko stał się jednym z najzamożniejszych ludzi w mieście. Podobna moda zapanowała w Anglii, gdzie niemal w każdym sklepie można było kupić zdjęcia znanych postaci.
Ambitniejsi fotograficy starali się z portretu wydobyć coś więcej niż tylko konwencjonalny wizerunek swego modela. Jeden z najzdolniejszych artystów - Nadar (prawdziwe imię Gaspard Felix Tournachon) - wsławił się doskonałymi pod względem plastycznym i technicznym fotografiami znanych Francuzów, na przykład aktorki Sary Bernhard oraz pisarza Alexandra Dumas. Nadar starał się wydobyć prawdziwą naturę swego modela, zrezygnował więc z "upiększania" tła czy sztucznych rekwizytów, czyli zabiegów stosowanych powszechnie w przypadku konwencjonalnych portretów zdjęciowych.
Nadar był nie tylko jednym z prekursorów fotografii artystycznej. Jako pierwszy wykonał też zdjęcie przy świetle elektrycznym oraz sfotografował ziemię z balonu, stając się pionierem zdjęć z lotu ptaka. Rysunek autorstwa Honore Daumiera przedstawia Nadara fotografującego z balonu Paryż oraz komentarz: "Nadar podnosi fotografię do rangi sztuki wysokiej".

Uciekinierka z czasów hiszpańskiej wojny domowej próbuje ocalić choć część swego dobytku, po tym jak zdechł wycieńczony podróżą koń, który ciągnął jej wóz. Jest to jedna z wielu fotografii wojennych autorstwa słynnego fotoreportera, Roberta Capy, wykonanych w Hiszpanii. Nie została ona zamieszczona w albumie Obrazy wojny i wraz z wieloma innymi dramatycznymi zdjęciami przeleżała na strychu jednego z paryskich domów przez ponad czterdzieści lat.