|
POWRÓT DO STRONY
GŁÓWNEJ

|

Fotoreportaże oraz pospolite portrety, zdaniem niektórych, obniżały status
fotografii, jako pretendentki do rangi jednej z dziedzin sztuki. Wśród
artystów fotografików zapanowała moda na robienie zdjęć imitujących słynne
malowidła. Henry Peach Robinson, na przykład, komponował swe dzieła etapami.
Po sporządzeniu ogólnego zarysu obrazu, osobno fotografował poszczególne
jego elementy, które następnie nanosił na planszę. Za pomocą specjalnej
techniki tuszował kontury oraz niepożądane szczegóły i dopiero wtedy
wykonywał zdjęcie całej kompozycji.
Ten sposób tworzenia obrazu miał wielu przeciwników, którzy prezentowali
zupełnie odmienne spojrzenie na fotografię artystyczną. Największy wkład w
jej odrodzenie pod koniec dziewiętnastego wieku miał niewątpliwie Alfred
Stieglitz. Serią zdjęć przedstawiających Nowy Jork końca wieku mistrz
udowodnił, iż prawdziwe dzieło sztuki nie potrzebuje protezy w postaci
sztucznych zabiegów. Stieglitz był gorącym propagatorem fotografii
realistycznej i natural i stycznej.
Pod koniec I wojny światowej artyści zaczęli poszukiwać nowych form
ekspresji. W 1917 roku w wydawanym przez siebie periodyku, Camera Work,
Stieglitz opublikował serię zdjęć Paula Strandazlat 1915-1916. Strand był
zwolennikiem "fotografii obiektywnej", bez "nieuczciwych sztuczek i
manipulacji". Artysta szukał piękna w samych obiektach, które fotografował,
na przykład w cieniu rzucanym na ziemię przez płot i stos naczyń kuchennych.
Był odkrywcą piękna ukrytego w nowoczesnych maszynach.
Swoista naturalistyczna asceza w ujęciu tematu znalazła wkrótce wielu
entuzjastów, co więcej okazała się niezwykle wymownym środkiem wyrazu.
Odpowiednio sfotografowany detal stłuczonej szyby, czy zbliżenie
niesamowitych form powstałych na piasku pustyni potrafiły wywołać
dramatyczny efekt artystyczny.
Wiek dwudziesty to stulecie eksperymentu w dziedzinie abstrakcji. Inspiracją
dla fotografów był trend w sztuce zwany kubizmem. Węgier Laz-slo Moholy-Nagy
prowadził doświadczenia w dziedzinie fotomontażu a także tak zwanego
fotogramu, czyli obrazu fotograficznego otrzymanego przez naświetlenie
światłoczułego materiału, na którym został umieszczony przezroczysty, bądź
półprzeźroczysty przedmiot.
W latach dwudziestych rozwinął się w Niemczech kierunek "nowej rzeczowości"
(Neue Sach-lichkeit) reprezentowany przede wszystkim przez Gustava Hartlauba.
Nowy trend wyraził się w dążęniu do ścisłej wierności fotograficznej,
pozostając w opozycji do sentymentalizmu, upiększania portretów i wszelkich
oznak braku autentyzmu.
Podobnie jak wcześniej, w dwudziestym wieku do szerokiej publiczności
najsilniej przemawiały fotografie dokumentalne oraz fotoreportaże. Stefan
Lorant, założyciel dwóch magazynów fotograficznych: Weekly Illustrated
(1934) oraz Picture Post (1938), wyznawał zasadę, iż aparat fotograficzny
powinien spełniać zadanie pokrewne notatnikowi - powinien zapisywać
wydarzenia bez jakiejkolwiek ingerencji ze strony osoby fotografującej.

|